Mój syn chodzi, tylko trochę wolniej
Tę sztukę jej autor nazywa tragikomedią. Co znaczy, że jedni zapłaczą nad losem bohaterów, inni może chwilami się zaśmieją. To historia trzypokoleniowej rodziny, którą poznajemy przy okazji urodzin 25-letniego Franka, który nie może chodzić. Problem w tym, że wszyscy na swój sposób są okaleczeni, tyle że na duszy. Szukają wokół siebie szczęścia i miłości, ale jest jak jest. „Nie jestem z tobą, żeby być szczęśliwą, tylko żebym łatwiej radziła sobie ze swoim nieszczęściem” – mówi główna bohaterka do męża. Zaś ojca pyta: „Czy żałujesz, że masz rodzinę”? Czasem trudno im ze sobą wytrzymać, ale przecież trzymają się razem. Jednym słowem rodzina jak wiele wokół nas i może...
Tę sztukę jej autor nazywa tragikomedią. Co znaczy, że jedni zapłaczą nad losem bohaterów, inni może chwilami się zaśmieją. To historia trzypokoleniowej rodziny, którą poznajemy przy okazji urodzin 25-letniego Franka, który nie może chodzić. Problem w tym, że wszyscy na swój sposób są okaleczeni, tyle że na duszy. Szukają wokół siebie szczęścia i miłości, ale jest jak jest. „Nie jestem z tobą, żeby być szczęśliwą, tylko żebym łatwiej radziła sobie ze swoim nieszczęściem” – mówi główna bohaterka do męża. Zaś ojca pyta: „Czy żałujesz, że masz rodzinę”? Czasem trudno im ze sobą wytrzymać, ale przecież trzymają się razem. Jednym słowem rodzina jak wiele wokół nas i może jak nasza własna. Tyle że jak to bywa w teatrze: potrafi bardziej wzruszać.
Reżyseruje Iwona Kempa, która wyreżyserowała spektakle „Ojciec” F. Zellera i „To wiem na pewno” A. Bovella. W roli matki Franka zobaczą Państwo Agatę Kuleszę.